2005-06-14 17:21:29 >> o ja pierdole dawno nie pisalem, a pozmienialo sie troche. juz szkoly nie mam, woooooow. we wrzesniu na uniwerek. damn, bedzie duzo ale to duzo nauki. nie wiem jak to bedzie. wakacyjne postanowienia zrobione, teraz tylko trzeba sianko uzbierac i jazda. dobra spadam bo glodny jestem. skomentuj (16) 2005-03-02 02:39:43 >> ..... po dluzszej przerwie postanowilem napisac, jak zwykle. codziennosc jak zwykle ta sama ale ciesze sie na jenda mysl, ze wpadne do polski na wakacje. w sumie wakacje to sobie zrobie ale planuje wpasc okolo czerwca. spoko by bylo. jeszcze ludziska mieli by szkole i po szkole ze mna na piwko, bo popoludnie to byla by moja porado stawania. hehe. masakra. skomentuj (8) 2005-01-06 16:48:45 >> szkola/nowy rok Happy New Year dla wszystkich!!!! jest czwartek rano, do szkoly nie poszedlem bo duzo sniegu napadaloi nie mialbym jak dojechac. w sumie sie ciesze ze nie poszedlem bo potrzebowalem troche wiecej snu. ale czym dluzej spie tym bardziej o niej mysle... W momencie kiedy ja zobaczylem w szkole, automatycznie sie w niej zakochalem. ona wyglada jak aniol ktory zstapil z niebios aby mnie uratowac. w tym roku mam z nia dwie lekcje i jestem zawsze podekscytowany. ona nie wiem o moich uczuciach do niej, wsydze sie jej powiedziec,. zreszta jak byscie ja widzieli to byscie zrozumieli. to nie jest moja liga, dla mnie nie doosiagniecia, ale coz pomarzyc zawsze mozna..... skomentuj (11) 2004-11-26 06:40:45 >> wtf a i wpizdu z tym blogiem, po co mi on potrzebny.i tak nikogo tu ni ma skomentuj (2) 2004-10-07 05:41:32 >> dawno... dawno nie pisalem tutaj, tak jakos nie bylo czasu, a zreszta sam nie wiem. no w kazdym razie duzo zmian zaszlo w moim zyciu,np. po pierwsze primo to moja byla panienka wali koke i ma niezlego zajoba (mnie to wali generalnie ale to jest dosyc niezla ciekawostka), po drugie primo to zaprzestalem poszukiwania panienek, stwierdzilem ze czas na relax i powiecenie. to jest moj ostatni rok w high school no i przydaloby sie troche podciagnac z nauka zeby sie gdzies dobrze dostac pozniej do jakiegos university albo cos w tym stylu. i tak nie wiem co bede robil, narazie to ksiegowosc wyglada spoko a pozniej to sie okaze, moze business albo prawo. kto wie. to to jest na tyle jesli chodzi o poswiecenia a co do relaxu to mysle ze zaczne znowu na silke chodzic i bede moze cos grzebal przy samochodzie. ale silka to na pewno bo musze rzucic palenie. co prawda sie ograniczylem juz ale huj z tym, sie okaze jak to bedzie... wybaczcie za bezsensowna notka, ale jakos tak musialem cos napisac... p.s. pozdroo dla ludzi z niemo, RR team i ziomkoof skomentuj (7) 2004-08-20 01:27:58 >> dzieki wszystkim za zajebista ilosc komentarzy. jestescie zajebisci skomentuj (9) 2004-07-08 02:20:59 >> wybaczcie za ta notka ale bedzie bezsensu.... w zyciu albo sie wygrywa albo przegrywa... podobnie jak w gierkach komputerowych tylko jedyna roznica jest to ze tam (w gierce) jak przegrasz to po prostu juz nie zyjesz. oczywiscie nastepnym razem grajac w ta sama gre probujesz nie zginac i uczysz sie na bledach. w zyciu jest podobnie, przegrywasz walke (ale nie od razu cala wojne) i nastepnym razem juz sie uczysz na swoim bledzie. ktos mi kiedys dobrze powiedzial ze gdy przegrywa sie taka bitwe nie nalezy sie zalamywac i muwic:" o kurwa, zjebalem ale przeciez ja jestem hujowy i mi i tak nic nie wychodzi..." no wlasnie ja tak muwilem kiedy cos mi nie wyszlo. i przeklinalem siebie i wogoole. ale nauczylem sie ze jezeli juz cos takiego sie zdarzy to trzeba przeanalizowac wszystkie mozliwosci popelnienia bledu i nastepnym razem uwazac na to co i jak sie robi poszczegolne rzeczy. moze na tyle smucenia... mam dola i pisze bezsensu, wybaczcie. no to moze teraz napisze co sie dzialo na weekendzie. rodzice moi wybili z domu w piatek rano tym samym zostawili mi dom na cale 4 dni. w piatek i tak musialem pracowac wiec nie bylo zadnej wiekszej imprezki. male spotkanie towarzyskie u jakiegos kolesia na chacie. nie wiem dokladnie kogo bo go nie znam. hehe. u mnie dopiero bylo w sobote o 1 w nocy bo wtedy tez wpadlem do domu z innej imprezy. no i oczywiscie zadzwonilem po chris'a, justin'a i mike'a. ja akurat juz bylem z don'em bo razem wrocilismy z imprezki od takiej panny. wszyscy wpadli i bylo spoko do czasu kiedy jeden ziom odpalil sobie blunta u mnie w chacie. wyjebalem wiekszosc ludzi na zbity pysk, zostali tylko najblizsi. rano kac. w niedziele za to bylo spoko bo mialem panienke w domciu i sie troche zabawilem. oj jak dawno tego nie bylo, hehehe. no moze jakies 3 tygi. poniedzialku zabardzo nie pamietam tylko wiem ze rodzice wpadli kolo 5 po poludniu. siedzialem w domciu spalony z kolesiem od 9 rano. generalnie to bylo to dosyc wesoly weekend. zobaczymy jak sie bede bawic w nastepny. wybaczcie za tak chaotyczne noty... skomentuj (1) |
|
|||||||